niedziela, 12 grudnia 2010

Ciastko! Karmel! Lemoniada!!

Tak właśnie mówiła mi wczoraj kochana Kiwaczek. A spotkałyśmy się wraz z innymi blogerkami na typowo babskim spędzaniu czasu, czyli imprezie zorganizowanej przez markę Philips. Ciuchy, malowanie, zabawianie się włosami, jedzenie, plotkowanie i prezenty. Taak, to co tygrysy lubią najbardziej. Ja przyznaję, że po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć w takim przedsięwzięciu co z resztą strasznie mi się spodobało i chodziłam nakręcona jak mała bateryjka. Ale dokładnie o tym co się działo i o co chodziło opowiem w następnym poście kiedy spłyną do mnie góry zdjęć które z dziewczynami napstrykałyśmy.

od lewej: KasiaBerenika, Ania, AgataKarolina, ja, LadyMakeUp

Dziś chciałam opowiedzieć o moim gapiostwie, typowym szczęściu i że zawsze muszę coś zepsuć, pomylić tudzież źle wsiąść. Choć nie do końca w tym wypadku miało to miejsce z mojej winy. Jako, że pierwszy raz w swym krótkim życiu byłam w Warszawie toteż niezaznajomiona jestem z tamtejszym dworcem. Więc by się nie pomylić i nie pojechać, np. do Gdańska postanowiłam zasięgnąć informacji u 'Pani z okienka' do którego pociągu ja mam iść. Pokazałam bilet, mądra Pani obejrzała i skierowała mnie na peron.
No to ja siup!
Pociąg przyjechał, ja zadowolona wsiadłam i czekam na odjazd. Zdążyłam zaplanować co jeszcze dziś zrobię skoro wracam wcześniej. Zdążyłam się już poumawiać...I tu z pięknej nieświadomości wydobył mnie po dwóch godzinach Pan Konduktor. Popatrzył na bilet i z rozbrajającą szczerością stwierdził, że: 'Przecież ja jadę zupełnie inna trasą niż tą co powinnam'. Zrobiłam oczy jak pięć złotych i zadałam jakże ważne na tę chwilę pytanie: 'Ale jak to?'. No i mi oczywiście odpowiedział, że jadę trochę naokoło i w miejscu docelowym będę 3 godziny później. Z wcześniejszego uśmiechu pozostała mina 'czy Pan raczy żartować' a ciśnienie skoczyło mi chyba dwukrotnie. Ale cóż, pomyślałam, jak przygoda to przygoda i pozwiedzałam pod osłoną nocy pół Polski. W domu zamiast przed 20 byłam o 24. Ale zdążyłam poznać przy okazji jakże miłych ludzi. Pan Konduktor tak przejął się moim losem, że co pół godziny zaglądał czy aby wszystko ze mną ok, a na koniec przemiły i rozgadany Pan taksówkarz dał dość sporą zniżkę za transport. Są dobrzy ludzie na tym świecie (nie licząc 'Pani z okienka').

A dziś po przebudzeniu się w godzinach bynajmniej porannych wybyliśmy na lekko odświeżający spacer. Przybrałam jeden z moich najlepszych, zimowych zakupów, mianowicie swetro - kożuch, który jest TAK ciepły i gruby, że naprawdę największe mrozy nie są mi straszne oraz psiakowe rękawiczki, które zakupiłam w osiedlowym sklepie monopolowym (!). W środku są wyszyte grubym polarem a na zewnątrz wełną. Łapy już minusowych temperatur nie odczuwają.








Muszę przyznać, że do tego odzienia brakuje mi jeszcze wielkiej kracistej czapy uszatki i siekiery. Wtedy w stu procentach wyglądałabym jak drwal. Ot, taka moja refleksja na sam koniec.

zdjęcia - Paweł Kolankowski

swetro - kożuch - allegro
sweter - H&M
koszula - allegro
dresik - H&M
szalik - H&M
rękawiczki - osiedlowy sklep monopolowy
buty - Fleq







29 komentarzy:

  1. a to ci przygody miałaś! ;)
    hihi, ja jak mam gdzieś jechać z Centralnego, to zawsze 10000 razy sprawdzam czy to na pewno TEN peron

    bardzo fajny sweter, kożuch i buty *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny zestaw (i zdjęcia)! ;) ...najbardziej podobają mi się rękawiczki ;)

    http://bellasstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Swetro- kożuch robi wrażenie! a rękawiczki masz przesłodkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. PKP zawsze dostarcza atrakcje pasażerom ;) ale nie ma tego złego, na ludzi trafiłaś świetnych. Od samego patrzenia na Ciebie robi się ciepło, rękawiczki są rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  5. rękawiczki są mega :D
    ja praktycznie zawsze jak gdzieś jadę to mam podobne przygody :) wisi nade mną jakaś transportowa klątwa...

    OdpowiedzUsuń
  6. rękawiczki są przeurocze <3 coś słodkiego :) Kożuch też jest świetny, wszystko bardzo mi się podoba :*

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny zestaw i zdjęcia:) Buty i rękawiczki genialne

    OdpowiedzUsuń
  8. Było super! Miło było Cię poznać Lemoniadko;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ajć, rzeczywiście niemiła historia, ale przynajmniej dobrze się skończyła, mogłaś w końcu wsiąść do pociągu w zupełnie inną stronę świata;)
    a wyglądasz uroczo, aż się ciepło robi! ja chyba w szafie nie mam tylu ciepłych ciuchów, co Ty na sobie w jednym zestawie! zazdroszczę;) szczególnie spodni, butów i rękawiczek- słoodkie!

    OdpowiedzUsuń
  10. zazdroszczę takich monopolowych! i kożucha również

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę Wam tego spotkania, ja w czym czasie miałam uczelnie :(

    OdpowiedzUsuń
  12. @lady_sport: Ciebie też Kochana!;)

    Bardzo Wam Dziewczyny mocno i cieplo dziekuje:) Nawet nie wiecie jak fajnie się robi po przeczytaniu tylu miłych słów:*

    OdpowiedzUsuń
  13. wyjazd udany ? ;-)) widać !!

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie wyglądasz, rękawiczki przeurocze!

    nikosview

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo ładnie zestawiłas!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja chcę tai kożuch!
    jako dla zmarzlucha x 100 zima, to dla mnie czas próby ;(

    a Ty sobie uroczo z nią radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twój "styl" zupełnie mnie nie przekonuje. Każdy element Twojego zestawu gdzieś już widziałam. nawet podobne spodnie w podobnych butach!! :/ nie, wiem. zacznij może myśleć bardziej swoją głową niż innych? brak kreatywności. W h&m każdy potrafi się dobrze ubrać. Powinnaś mieć już sporą zniżkę w tej firmie za taką "reklamę" w niemal każdym poście... Justyna.

    OdpowiedzUsuń
  18. w Warszawie o miłą panią w okienku dworcowym bardzo trudno, dworzec centralny długo omijałam szerokim łukiem i jeździłam z różnych innych ale w końcu się przełamałam i stwierdzam, że daje rade:)

    OdpowiedzUsuń
  19. @Bloo: Wyjazd był bardzo udany!:D nie loiczac poznoiejszej przygody:P no ale patrzac na to jak sie skonczyla wszystko bylo super:D

    @Jo': dla mnie zima to to jakas masakra jest i musze miec duzo cieplych rzeczy:) kozuch jest idealny za naprawde male pieniadze:)

    @Anonimowa Justyna: po przeczytaniu Twojego komentarza nie mogłam dosłownie zmrużyć oczu w nocy! Ponieważ napisałaś bym: 'zaczęła myśleć bardziej swoją głową niż innych', co chyba na dłuższą metę mnie obraża, postanowiłam zasugerować Ci żebyś może wczytała się w trochę więcej postów, gdzie w większości ubrania pochodzą z szafy mojej mamy, z lumpeksów, od babć chłopaka czy prezentów od przyjaciółek:) Rozumiem, że przeczytanie kilku literek to zbyt duży wysiłek i spostrzeżenie, że przez większośc wpisów owe HaeMowe ubrania, dodatki się powtarzają to już za dużo na jakieś 'kreatywne' myślenie:) Uważam również za czystą hipokryzję 'jeżdżenie' po sieciówkach a potem opisywać jak to się zbiegało całe miasto w poszukiwaniu jednej sukienki z owego HaeMa. Jeśli mi się coś w nim podoba to kupuje:) To samo tyczy się targów staroci, sh czy zary:) Ale jeśli mi nie wypada to przepraszam i wyrzuce swoje rzeczy kupione tam nawet 3-4 lata temu a pokazywane w moich zestawach do dziś by tylko zaspokoić Twoje poczucie estetyki:) Serdecznie pozdrawiam:)

    @Agg: Ja ze względu ze bylam pierwszy raz liczylam na fachowa pomoc coby sie nie zgubic:P no to dostalam:P ale przynajmniej PRZYGODA!:D

    OdpowiedzUsuń
  20. takie rękawiczki mogłabym nosić ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  21. buty rewelacja! ;)


    http://mintpinacotheque.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. nie widać zeza Agaty. Umiala go ukryć

    OdpowiedzUsuń
  23. genialne sa te rękawiczki !!!

    OdpowiedzUsuń