niedziela, 23 czerwca 2013

Plastic Beach

Przybywam dziś do Was z wpisem wprost z krainy mojej szczęśliwości. 

Jak zwykle trochę brakuje mi słów by dosadnie i w pełni opisać wszystkie moje odczucia związane z podróżą do Trójmiasta. Może zacznę od tego, że po raz pierwszy nie czułam się w Gdańsku jak na wakacjach, ale tak, jakbym po dalekich wojażach wróciła do domu. Wysiadając na dworcu miałam wrażenie, że zaraz wsiądę do mojego tramwaju i trafię do ukochanego mieszkania, gdzie tylko zrzucę bagaże i od razu pobiegnę na plażę. 

Moja własna piękna wizja.

Zamiast tego, szybko dojechaliśmy do hostelu, który w sumie traktujemy już jak nasz 'nadmorski domek', a jego właściciele nas samych jak dobrych znajomych. Psiaki witają się z nami skacząc i całując aż po szyi, a my wprost nie możemy się ze wszystkimi nagadać. Szybka runda do pokoju i już, piętnaście minut później cieszymy się widokiem skąpanego w świetle latarni mola. Szum morza, grupki znajomych cieszących się ciepłą nocą, dużo śmiechu, dźwięk gitar i smak zimnego piwa....jest pięknie, a ja jestem w tym momencie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. 

Wspaniały był to wyjazd i wspaniały czas, stojący pod znakiem waniliowego nieba, najwspanialszych zachodów i wschodów słońca, uwielbianych przeze mnie letnich zapachów oraz łapania ostatnich tramwajów, które tak bardzo nam lubiły uciekać. Jeszcze bolą mnie nogi od spacerów po skąpanych złocistym blaskiem zakamarkach, cały czas mam ochotę wbiec w morską falę, by choć na chwilę schłodzić gorące od piasku stopy i nie może przejść mi ochota na skosztowanie kolejnego tortu z cukierni Sowy. Wszystkie te przyjemności popijałam koktajlem na kruszonym lodzie w PiKawie i z uśmiechem na ustach, siedząc w ogródku ulubionej knajpy na Piwnej, delektowałam się wspaniałością dni i tym jak nieskończenie jest mi dobrze. Tak po prostu, bez zbędnych wymagań i bezsensownych zachciewajek.



zdjęcia zrobiliśmy Paweł i ja, Wasz...


________________________♥_________________________




































29 komentarzy:

  1. a cóż to za przemiły hostel w Gdańsku? polecasz? może jakieś namiary..? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze zatrzymuję się w hostelu Pokoje-miks Gdańsk:) Swoją siedzibę maja na Wrzeszczu, ale wynajmują też apartamenty w samym centrum miasta:) Przemili właściciele, świetna miejscówka, dwa kochane psy i przystępna cena:) Czego chcieć więcej:)

      Usuń
  2. Nigdy nie mogę turystycznie do tego Gdańska pojechać. Zawsze tylko szybko-szybko-szybciej, bo trzeba załatwić coś i prędko mknąć z powrotem. Tyle mojego, że czasem może uda mi się zabłądzić (na co też nigdy czasu nie ma). Poza tym zawsze jak mnie Gdańsk widzi, pada deszcz. Symboliczna jakby rozpacz, czy coś...

    Śliczne zdjęcia, pogoda taka udana, i morze (którego od strony Gdańskiej nigdy nie widziałam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdańsk jest najpiękniejszym miastem w Polsce, bezapelacyjnie:) A te wakacje udały nam się uber doskonale:) Pogodowo, wyczuciem czasu i po prostu wszystkim:) koneicznie w końcu się tam wybrać i zamoczyć stopy w gdańskim morzu:)

      Usuń
  3. Zdjęcie z sercem - awesome *.*
    Nosz kurcze, a ja znów się minęłam z Wami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zdjęcia!!!Jejku,jak ja uwielbiam morze!Szkoda,że mieszkam od niego 700km :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak naprawdę to nie ma plaży, morza i Freie Stadt Danzig... To wszystko na zdjęciach, to są Wasze halucynacje z niedożywienia i śmierć. Takie życie, Wasz trud skończon xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze zachwycam się zdjęciami i marzę o wakacjach!

    OdpowiedzUsuń
  7. ale piękne zdjęcia, każde z nich opowiada jakaś historię, rozpływam się przy nich! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojejku! zazdroszczę! Piekne zdjęcia i te włosy <3 też chcę takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ajjj, piękne zdjęcia! Też się z pewnością wybiorę niedługo do Gdańska, do siostry :) Tymczasem góry. Ale Gdańsk to moja miłość, od dzieciństwa nie ma wakacji bez Trójmiasta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, nie ma wakacji bez Trójmiasta:D

      Usuń
  10. Ah zazdroszcze! Pieeeknie tam straszliwie! + cudowne zdjecia <3

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham to miejsce ♥ i tak sobie myślę, żeeee może tak więcej zdjęć Kasiu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byście mnie chyba przetrącili za więcej zdjęć;)

      Usuń
    2. Ciebie? Kochana w życiu :) ja uwielbiam zdjęcia a już te z kochanego Gdańska to w ogóle :))) a to 4 od dołu jest w ogóle mega :)uściski :)

      Usuń
  12. piękne klimatyczne zdjęcia, tylko pozazdrościć takiego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja mieszkam w Gdańsku, i 10 minut spacerkiem do morza mam:) piękne zdjęcia zrobiłaś! a jak nastepnym razem zajrzysz do Pikawy, to polecam deser Bambo w lesie (czekoladowy murzynek z lodami waniliowymi, bitą śmietaną oraz polewą czekoladową, a na to wszystko gorące jagody, mmmm) :))

    Pozdrawiam,
    Olimpia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Ty myślisz, że przy jakim deserze ja od trzech lat w Gdańsku przesiaduję?;) Do tego idealnie pasuje herbata Maleństwa, a w upał żurawinowa rozkosz na kruszonym lodzie:D Menu PiKawy to ja na pamięć znam:D

      I Zazdroszczę, och jak ja Ci zazdroszczę!;)

      Usuń
  14. świetne zdjęcia, takie klimatyczne :)



    www.madameoffashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak sprawuje się lewy mikser w kuchni, miss lemonade? :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję Wam Kochanie za wszystkie przemiłe słowa:) W końcu na spokojnie mogłam siąść i wszystko od Was przeczytać:) dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń