wtorek, 13 sierpnia 2013

Sing To Me In The Dark

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak najlepiej ubrać się na opieprzanie i rzucanie słownym mięsem w kierowców na skrzyżowaniu czy też wybieranie nowego blendera* to dziś zaprezentuję Wam odpowiedź na to nurtujące wszystkich od wieków pytanie. 

Ha! Przebieracie już z podniecenie stopami? Wiedziałam, że będzie Was zżerała ciekawość!

Otóż, każdy z nas wie, że poruszanie się po mieście w godzinach szczytu bywa niezwykle, hm…nie bójmy się tego powiedzieć – wkurwiające. Budzące w naszych tęczowych głowach myśli rodem z klasyki horrorów gore, sprawiające, że nasze filuterne przekleństwa wprawiają w osłupienie niejednego pana z wyrazem twarzy myślą nieskalanym, a jego współpasażerowie dziękują niebiosom, że nie macie przy sobie kija baseballowego. Maczeciarzom w samochodach więdną maczety, Zenki widząc Waszą minę, kiedy zajeżdżają Wam przejazd dla rowerów/przejście dla pieszych pragną nagle posiadać umiejętność teleportowania się, a Wy nagle z drobnych i kochających cały świat istot zmieniacie się w pragnąca siać spustoszenie Godzillę. 

Bo naprawdę nic nie denerwuje bardziej niż głupota. Taka w czystej postaci, której nic nie jest w stanie usprawiedliwić (bo jak mam wyjaśnić sytuację, kiedy przed sobą widzę korek do samego końca ulicy (a skoro ja go widzę, to kierowca zapewne też) i zamiast czekać, aż łaskawie coś się ruszy, on na zmianie świateł musi przejechać te dwa metry dalej, stanąć mi na drodze (mnie, pieszym obok, matce z wózkiem, itd.) i zablokować dosłownie wszystko. Hitem jednak wczoraj był pan, który tak bardzo się spieszył i tak bardzo pragnął na tym zielonym przejechać, że stanął na środku skrzyżowania i koniec. Dalej pojechać się nie da. Wraz z towarzyszami wielkomiejskiej traumy strzeliliśmy facepalma pedałem bo inaczej nie szło tego skomentować). 

Oczywiście każda szanująca się właścicielka bloga poświęconego ciuchom nawet w takiej sytuacji MUSI jakoś wyglądać. W byle czym wyklinać człowieków nie można. Jak zobaczycie poniżej, ja na tę okazję wybrałam sukienkę (w której z resztą pragnęłam Wam się już tu zaprezentować prawie pół roku temu) usłaną groszkami. Kieca jest prezentem od mojej kochanej Zuzki i razem z teczką przyleciała do mnie jeszcze w styczniu. Kropki, falowany kołnierzyk i kieszenie, czyli cud lemonowy miód, sprawdzający się w najbardziej nieprzewidywalnych sytuacjach. Bo wiecie, jak już wypowiadać wojnę światu to tylko w stroju pensjonarki.



zdjęcia - Paweł

________________________♥_________________________

sukienka, teczka - prezenty od Zuzola; pasek - sh; sandały - Zara


*taki strój również jest idealny do buszowania w sklepach AGD w poszukiwaniu nowego blendera, bo stary wziął się i umarł. Umarł na śmierć. Zupy kremu robić nie mogę. Katastrofa!










33 komentarze:

  1. Wiśniowy odcień lakieru na paznokciach u stóp + czarne sandałki = <3

    super!

    http://norapredatora.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Życie bez blendera to deklasacja. Nie da się, pani dobrodziejko, zwyczajnie się nie da. Mam nadzieję, że nowy będzie żył długo i szczęśliwie. Ja mam dwa. Chytrze, na wszelki wypadek. Ale to ten stary, poniemiecki (przełom ostatnich dekad XX wieku) jest lepszy.
    Choruję na złoty zegarek. Twój tak mignął, ale nawet w tym mgnieniu widzę, że zacny. Sama jakoś nie mogę trafić na okaz satysfakcjonujący. Pewnie skończy się na tym, że nie będę miała, bo za dużo wybrzydzam. I może sukienka na pierwszy rzut oka nie wygląda, ale przy dłuższym rzucie - bardzo, bardzo ładna. Podoba mi się krój, deseń, motyw guzików i kołnierzyk. Perfekcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesu święte słowa! NAjlepsze są te stare, one są wspaniałe! Chuchałam i dmuchałam na niego i w końcu skonał:< Wcześniej kupiłam sobie jakiś super uber wypas i oddałam teściowi bo mnie cholera brała jak miałam go włączać. Bez zupy kremu i koktajli żyć się nie da!

      Dziękuję!:*

      Usuń
  3. Widząc dziewczynę/kobietę na rowerze w takiej sukience kierowcy tym bardziej powinni zwolnić i jechać przykładniej ;) Ale nie zmienia to faktu, że część kierowców to idioci i sieroty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj pieknie pieknie! Wszystko, ale to absolutnie wszystko, mi sie tu podoba<333

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna stylizacja vintage. Wszystko idealnie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. no ślicznie. A co do głupoty - to mnie tez to na świecie najbardziej osłabia.

    OdpowiedzUsuń
  7. to ubrania są na ludzi, nie ludzie dla ubrań i dokładnie to widzę patrząc na Twoje cudowne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech doskonale Ciebie rozumiem. Mi się jeszcze ani razu nie zdarzyło, żeby mnie ktoś nie wkurzył jak jadę rowerem. Hitem ostatnio była kobieta która uderzyła mnie lusterkiem od samochodu w łokieć hamując na światłach. Jak jej zwróciłam uwagę to mi odpowiedziała bezczelnie: to jak ja mam Panią wyprzedzić? To nic że ja chwilę później pojechałam prosto a ona w prawo.
    Pozdrawiam i życzę Tobie i Mi więcej cierpliwości...
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie swego czasu kierowca, skręcający i wymuszający na mnie pierwszeństwo na pełnym gazie urwał klamkę od hamulca. I to z takim impetem, że nie wyrwał jej z linką czy coś, tylko po prostu w połowie złamał. Mam nadzieję, że dobrych kilka stów wydał potem na lakiernika;] Jakbym trzymała na niej rękę to już bym bez niej była.

      W Krakowie z kierowcami jest masakra. Serio;/

      Usuń
  9. klimatyczne fotki!

    zapraszam na nowa forme bloga modowego -> aschaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. piękna sukienka, teczka, sandały, wszystko ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako rowerzystka, piesza i kierowca (kierowczyni? - a h** nie wiem), znam wszystkie strony - wiem jak bardzo wkurzający potrafią być ludzie, którzy mają samochód i prawo jazdy (specjalnie nie nazywam ich kierowcami) i tak totalnie nieogarniają że powodują tylko problem. Ale jest wiele sytuacji, w których znajdziesz się na środku skrzyżowania bez możliwości ruchu niekoniecznie z wrodzonej ułomności - na przykład korek jechał, miałaś wizję zjechania ze skrzyżowania a tu nagle buch i stoi - nie sposób jest to przewidzieć, i nie sposób jest też stać grzecznie i czekać, aż skrzyżowanie opustoszeje i będzie można jechać (następuje to zazwyczaj koło godziny 19-20 :D). Ale to tak nawiasem :) Ev.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że są sytuacje które są zupełnie niezależne od nas:) Ja wtedy doskonale to rozumiem, ale np. trafia mnie szlag, kiedy facet widzi, że ni chuja się nie zmieści w ciągu samochodów ale i tak się pcha zostając albo na środku skrzyżowania i tamując główny ruch samochodów, które w korku nie stoją, albo wpieprzy mi się na przejazd rowerowy tudzież ludziom na pasy. Nawet ja wiem, że on nie ma prawa tak stać. Naprawdę budzi się we mnie wtedy psychopata i to co w myślach wyczyniam z takim typem zakrawa o cieżki zakład karny;)

      Usuń
  12. nienawidzę Cię!! sukienka jest obłędna!! [znowu]. kurdę, chyba przestanę tu wchodzić bo w co 3 wpisie widzę coś [zazwyczaj sukienkę] którą absolutnie MUSZĘ mieć [sukienkową maniaczką jestem, mam ich milion,a ciągle mi mało]. i kiedy zaczynam przeczesywać internet, allegro itp w poszukiwaniu tej z danego posta, pojawia się nowy i muszę szukać dziesiątek rzeczy:(

    i wciąż czekam na jakieś nowości z Twojej szafy [ tak, ostatnio wrzucałaś ale czekam na jeszcze:D]. męczę kota, wiem, wiem, ale cóż...może to Cię zmobilizuje

    pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam wiem o sukienkomaniaczkach:) Ale tych moich najładniejszych sprzedawać nie mam zamiaru;) Nawet jak w nich nie chodze to skrywam ze względu na sentyment:) Mam jeszcze dwie do wrzucenia na lemonowy sklep, ale ostatnio nie mam kiedy zrobić im zdjęć:) Postaram się jak najszybciej:)

      I prosze mnie kochać! Mnie kochać trzeba! Ja potrzebuję miłości!;)

      Usuń
  13. Kierowców, którzy tym mianem nie powinni się nazywać mamy niestety w kraju dużo, choć z mojej perspektywy (częstej użytkowniczki samochodu w mieście i na różnych trasach dalszych) na pierwszy odstrzał dałabym tych, którzy pędzą jak powaleni i wyprzedzają w najgorszych możliwych ku takim manewrom miejscach. Dziwnym trafem są to zazwyczaj panowie w autach marki bmw, audi albo w obrzydliwie wielkich i tłustych suv'ach.
    A tak opuszczając krainę złych emocji to piękna sukienka i pięknie prosty strój skomponowałaś:) i masz moje sandały marzeń! Wszędzie szukam właśnie takich zaczepianych o kostkę i tylko z jednym paseczkiem trzymającym stopę i naprawdę nigdzie nie mogę znaleźć takowych.. bez żadnych udziwnień, dodatkowych pasków itd. Teraz w Zarze je kupowałaś czy to jakieś z lat minionych?;>

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedyś Cię napadnę w tym Krakowie i zabiorę Ci połowę ubrań :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ~Liluń - ja zawsze mówię, że tacy Panowie mają syndrom małego przyrodzenia;P Inaczej tego wytłuamczyć się nie da:P A sandały kupiłam w zeszłym roku i należą do moich letnich, najulubieńszych cichobiegów;)

    ~Marysza - lepiej nie, świat nie ejst gotowy na moją goliznę:P

    Dziękuję Wam ogromnie za wszystkie miłe słowa:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszukałam już parę razy całe allegro i nie ma takich sandałów, chlip!

      Usuń
  16. Och i ja, i ja uwielbiam wyzywać innych kierowców - czy to będąc pieszym, rowerzystą czy również kierowcą. A kiecka świetna!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dobrze, że Ci je wysłałam - są po prostu stworzone dla Lemony <3

    OdpowiedzUsuń
  18. wyglądasz zajebiście!:) po prostu!!!
    dodaję do obserwowanych, bo warto zaglądac tu częściej;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ostatnio miałam wypadek na skuterze, facet nie mógł poczekać, więc zaczął wycofywać nie patrząc się czy ktoś jest za nim, obok, przed (przecież łaskawy pan jest królem tej drogi, a jak na króla przystało jest tu najważniejszy) i przytrzasnął moją biedną łydkę do skutera, dobrze, że tylko mięsień stłuczony, a nie złamanie ;\
    Sukienkę masz przecudowną! Zauroczona jestem nią, a do tego teczka i pasek - cudeńka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. przepięknie i ten rower ;p <3 pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny tekst, jeszcze lepsza sukienka a zdjęcia idealne!

    OdpowiedzUsuń
  22. Rewelacyjnie się prezentujesz moja droga:)świetna sukienka i sandałki!!!
    Obserwujemy i lubimy się na FB?
    Pozdrawiam serdecznie:)
    http://zocha-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Urocza, lemoniadkowa sukienka! :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. hah, opis pierwsza klasa <3 jesteś genialna. sukienka jest niesamowita i pięknie na tobie leży <3

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Lemoniadko, nie ujawniałam się tu chyba jeszcze (w każdym razie nie pamiętam), ale uwielbiam Twój pensjonarkowy styl i sama bardzo lubię się tak ubierać. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze upolować takie sandałki jak masz tu na zdjęciach. Mam do Ciebie dwa pytanka - po pierwsze - jedyne, co bym zmieniła w Twoich strojach, to przeciętna długość Twoich sukienek;) Większość jest naprawdę króciutka, czy to dlatego, że po prostu takie wolisz i są bardziej w Twoim stylu, czy dlatego, że trudniej jest dostać dłuższe? (często widzę ślicznie skrojone sukienki, ale ich nie kupuję, bo ledwie sięgają połowy uda, grr). A po drugie, w jakiej nadmorskiej miejscowości byłaś w zeszłym roku? Pamiętam zdjęcia z plaży usłanej muszelkami i też muszę tam pojechać, bo jeszcze z miesiąc bez pozbierania muszelek i oszaleję. Ja w zeszłym roku byłam we Władysławowie i nie znalazłam tam nawet pół muszelki:( Jeszcze raz gratuluję super bloga (zdjęć, tekstów i Twojej przeuroczej osobowości):*

    OdpowiedzUsuń