wtorek, 15 października 2013

The Sun Ain’t Shining No More


Im więcej robię ostatnio rzeczy, im bardziej chcę uciec od szarej monotonii, która wraz z krótszymi dniami coraz bardziej chce umościć sobie miejsce w moim życiu, im więcej chcę wprowadzić w swoim otoczeniu pozytywnych zmian, tym częściej do moich uszu dociera pytanie: 'ale po co?', 'że też Ci się chce', 'przecież to bez sensu'. Zastanawiające jest to, że takie słowa najczęściej słyszę z ust osób, których największym osiągnięciem w ciągu dnia jest obejrzenie wieczornych wiadomości, przewertowanie najnowszych stron Kwejka czy innego Pudelka.
I kiedy wczoraj, po radosnym oznajmieniu moim umiłowanym Rodzicom, że wybywam na kilka dni nad morze padło moje ulubione ostatnio pytanie, trafił mnie przysłowiowy szlag.

Jak to po co? Jak mi się chce!?

BO TAK. Bo w tym momencie mam na to ogromną ochotę.

Może ja jestem wariatką, może jestem zakręcona jak ruski czołg, może nawet jestem głupia, ale należę do ludzi, którzy mają ochotę robić coś więcej niż żyć według odgórnie ustalonych zasad. Praca - Dom - Papu - Internety - Siku - Spać. I tak w koło Macieju. 350 dni w roku (biorę poprawkę na urlop/brak światła/wyjście do knajpy).
I ja tak nie chcę.

Chcę się obudzić w środku tygodnia i stwierdzić, że właściwie dlaczego by nie wziąć kilku dniu urlopu i nie pojechać na drugi koniec Polski podładować baterie? Dlaczego by nie wstać wcześniej i w cukierni skosztować ulubionego tortu na śniadanie? Dlaczego by nie zamiast tego tortu opitalać pomarańcze na łące za blokiem? Dlaczego by nie uczyć się nowych języków, zacząć bardziej o siebie dbać, uprawiać jogę, taniec towarzyski, w końcu zacząć więcej czytać czy nawet prowadzić takiego pierdołowatego bloga?

No właśnie.

Nic nam nie stoi na przeszkodzie. Nic nas tak naprawdę nie ogranicza. Chcieć to móc. Tyle.



zdjęcia - Paweł

________________________♥_________________________

garnitur - Zara; koszula - Sinsay; buty derby - Massimo Dutti; teczka - Not A Virgin Shop












51 komentarzy:

  1. o bożesz - jakiego masz pięknego garniaka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 też chce!!! o mamo....no i rób rób rób ile wlezie co tylko chcesz...ale prosze do woreczka jodu mi nałapać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, przywiozę jodu cały gar:D

      Usuń
  2. Ament! choć dopiero od niedawna jestem tego świadoma, ale ogólny brak czasu mobilizuje mnie do brania na siebie coraz większej ilości obowiązków. ale takich obowiązków, które mi radość sprawiają. kombinuję, planuję i realizuję.

    wyglądasz przepięknie. i tak bardzo się cieszę, że masz taką samą girę (rozmiar)! hrhrhr ]:-) (czy jak tam się diabła wrzuca)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo! Im bardziej zawalona jestem robotą, tym więcej biorę na siebie:D Ale ja tak uwielbiam planować, mobilizować się i wpadać w wir obowiązków:D

      Lowe Maoamowe<3

      Usuń
  3. Za ten post jedno wielkie DZIĘKUJĘ! Bo ten post strasznie motywuje.. Że nei warto czegoś robić dla kogoś tylko dla siebie..
    Poza tym jak zawsze padam na kolana przed zdjęciami <3


    Dih.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że grunt to robić coś co nam sprawia największą radość:) Bez względu na wszystkie komentarze nie wnoszące nic do tego:)

      Usuń
  4. Genialny pomysł połączenia kraty z wzorami kwiatowymi,jestem pod ogromnym wrażeniem kochana:)
    Pozdrawiam Serdeczne
    http://zocha-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem stara, będę marudzić. Ja tak nie mogę. Mam obowiązki - psa, który czeka i płacze za mną, a źle znosi dłuższe wyprawy, a ja źle znoszę dłuższe rozłąki... Ale popieram, nie wolno popadać w rutynę, zasiedzieć się i pozwolić, żeby odgadywanie piosenek w "Jaka to melodia?" było najjaśniejszym momentem dnia. Tyle jest ciekawych rzeczy dookoła, po co marnować czas na głupoty, kiedy można go zmarnować na coś, co się zapamięta i sprawi dużo więcej radości? Bo po co adoptować psa? Tak naprawdę, to uciążliwe, niepraktyczne. Nie mogę wyjechać, jeśli ktoś nie zgodzi się zaopiekować bestią. A po co Ty jedziesz nad morze? Wydasz pieniądze, droga daleka, pogoda już nie taka letnia, dostaniesz jeszcze zapalenia pęcherza... Nie warto.

    Taką torebkę kisić w domu? Koniecznie musisz całą Polskie objechać, niech ludzie wszędzie zobaczą, że masz styl i gust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam żeby adopcja psa była problemem:) Mam sporo znajomych, które ze swoimi czworonogami jeżdżą po świecie i nigdzie nikt nie robi im problemów:) Zyjemy w takich czasach, że ludzie muszą mieć dostęp do wielu udogodnień - w hotelach można trzymać psy za skromną opłatą (np. w tym do którego ja jeżdżę jest to bodaj 10 zł), Wszystko się da, trzeba tylko chcieć:D I nie ma marudzenia:D

      Usuń
  6. torebka jest przepiękna! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Czaderski strój!!

    A co do tego co napisałaś, to ja uważam tak jak Ty :) chcieć to móc!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś genialna - mam na myśli i dzisiejszy tekst, i strój. Pięknie.
    Wspaniała jesień na zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
  9. sama do niedawna mieszkałam w stolycy gdzie obracałam się tylko na linii praca-hotel-jeść-umyć się-spać a i w sobotę zajęcia na uczelni i tak w kółko...zmieniłam pracę, wróciłam do miasta w którym studiowałam, gdzie mam znajomych, od zeszłego poniedziałku chodzę na zajęcia baletowe dla dorosłych :) mam teraz sporo nieplanowanego wolnego i gdybym mogła (kasa ;///) wsiadłabym w pociąg i pojechała w Bieszczady, do tych kolorów, dziczy i głuszy..., chcieć to móc !!! Baletnicą już nie będę ale co mi tam, spełniam swoje dziecięce marzenia :) a strój jak zwykle zachwycający i te liście !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Go girl! Tak trzymaj!

      P.S. Poszukaj jakiś tanich połączeń z Bieszczadami:) A nuż się coś znajdzie:)

      Usuń
  10. generalnie wyjęłaś mi to wszystko z mózgu, uwielbiam wszelakie teoretycznie głupie pomysły. i żałuję, że sama nie wpadłam na pomysł z tortem na śniadanie (jeżeli jest coś do jedzenia co kocham nad życie, to jest to tort własnie, wszystko jedno jaki). już wiem co robię w sobotę rano!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! To ja z całego serca życze smacznego!:D

      Usuń
  11. Tylko, nie wiadomo dlaczego, nie wszystkim się chce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenistwo i 'niechcemiś' to według mnie jedna z chorób dzisiejszego społeczeństwa:)

      Usuń
  12. uwielbiam Cię! Twoją radość i chęć do życia, i że robisz to na co masz ochotę i kropka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Garnitur piękny, ale torebka mi tu zakłóca jego odbiór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojtam, to jest super lemonowa torebka - musiała być, żeby całość nie była taka sztywna:)

      Usuń
  14. Brawa dla tej Pani! Za mentalność i za stylówę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kraciasty garnitur jak najbardziej na tak:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Garnitur, torebka i ta jesienna sceneria :) Sam opis chyba każdemu jest znany.. I ja również znam te potrzeby gdy chcę zrobić parę 'niezwykłych, zwykłych' rzeczy więcej(pouczyć się angielskiego, biegać, pójść na spacer) niż powtarzać ten sam, monotonny scenariusz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozytywny fajny wariat:) Czekam na zdjęcia jesiennie wzburzonego morza:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojej a to jest cały garnitur. Nie zauważyłam na początku. Brylant.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chcieć to móc. Racja.
    Chciałabym żebyś oceniła moje prace. Podobają Ci się choć troszkę? Mam nadzieje, że zajrzysz do mnie na chwilkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podobają:) Masz ogromny talent!:)

      Usuń
  20. masz na sobie spodnie :o
    btw. zgadzam się z tym co piszesz, co nie znaczy, że tak umiem;) taka rutyna nie jest wygodna choć czasem lubię się delektować bardzo rzadkimi odskoczniami od niej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, rutyna też czasami ma swoje plusy, ale o tym napisze innym razem:D

      Usuń
  21. Mnie to już chyba nic nie zmotywuje w tym roku, ale dzięki za dobre chęci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma, że nie zmotywuje! Brać się do działania raz, dwa!:D

      Usuń
  22. Kobieto ja sobie zrobie print screan tego posta i walne na tapetę bo to chyba najbardziej dobitne motywujące słowa jakie przeczytałam w ostatnim 20leciu:) dziękuje! dziękuje, ze przypominasz o tym o czym powinnam pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  23. o kurczę, zgadzam się z tym co piszesz w 100%, a nawet w 200%!<3
    + super torba i koszula:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Święte słowa!!
    Często słyszymy to samo - a u nas jeszcze dochodzi, że mamy dzieciaka;) "I ciągają tego małego" "Znowu gdzieś się włóczą" "A co to dziecko użyje?" A to użyje, że spędza aktywnie czas ze szczęśliwymi rodzicami, na świeżym powietrzu...
    Jakby pewne momenty obligowały nas do zmiany tego kim jesteśmy na roboty "stąd-dotąd". Osiągnięcie jakiegośtam wieku, małżeństwo, dziecko...
    pozdrawiam serdecznie i udanego wyjazdu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Masz 100 % racji:D CIągajcie małego gdzie się da, niech już kiełkuje w nim ziarnko rządnego świata człowieka:D

      Usuń
  25. Dokładnie! I ta piosenka... :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja w grudniu lecę do Barcelony. Na niecałe trzy dni. Kto bogatemu zabroni. W tamtym roku miałam (miałam...) jechać nad morze w LUTYM i już więcej żadnej szansy na wyjazd nie zmarnuję.
    Piękny gajer! <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo udane połączenie wzorów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzięki za ten cuudowny pomysł i zdjęcia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. A mi z kolei marzy się wyjazd do jesiennego Krakowa :) masz absolutną rację z tym postem. chcieć to móc i grunt to chcieć :) miłego pobytu w mych rejonach. kto wie może będzie mi dane wpaść na Ciebie na ulicy. nie zdziw się, jak Cię jakaś nieznajoma uściśnie znienacka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ta stylizacja powinna nosić nazwę "idealny strój do pracy" :) Jestem oczarowana!

    OdpowiedzUsuń