niedziela, 26 maja 2013

My Dreams, They Come A Kissin', Cause I Don't Get Sleep // Dlaczego Nie Lubię Sprzedawać Ubrań Na Allegro

Czasami sprzedaję ciuchy. Czasami nachodzi mnie wręcz ogromna chęć wzięcia i pozbycia się góry nienoszonych przeze mnie szmat. Każda z nas wie, że taka potrzeba reorganizacji to dobro rzadko spotykane i niektóre z nas nawiedza raz na ruski rok. Jednakże, jak już poczujemy to ukłucie poniżej pleców przez które nie możemy usiedzieć w miejscu tylko z rozpędu wpadamy do szafy i wywalamy, segregujemy oraz mówimy: 'papa' niepotrzebnym nam już rzeczorom - to wiemy, że COŚ się dzieje. 

Ja od dłuższego czasu większość takich fatałaszków umieszczam na fanpejdżu z nadzieją, że jakiś kochany podglądacz, dusza z pełnym portfelem postanowi przygarnąć i przytulić do serca sukienkę/koszulę/buty. Nie lubię jednak 'zarabiać' na moich Czytelnikach i wszystkie rzeczy które tam lądują są (w moim mniemaniu przynajmniej) za symbolicznego 'piniondza'. Co robię jednak w czasach kiedy: 'o borze, o borze, o borze zielony jaką ja torbę widziałam! Matko Bosko, Kiryjelejson, tyle mamony, tylko bilona, skąd ja na nią wezmę kiedy do wypłaty zostało jeszcze całe siedem dni?!'. A no jak to skąd, z allegro. I wtedy otwieram bramę wirtualnego piekła, gdzie ilość ewenementów spotykanych na jednym megabicie kwadratowym jest wprost oszałamiająca i przyprawiająca mnie o wieczne niedowierzanie, permanentnego mindfucka oraz rozdziabioną do samej podłogi szczękę (czego jednak się nie robi dla nowej torebki, right?).

Nie wiem, czy ja jestem po prostu głupia i nie nadążam na tym jak bardzo szybko zmienia się świat, pędzi do przodu a wraz z nim tabuny ludzi, ale dawno, dawno temu (...w odległej galaktyce), kiedy serwis aukcyjny był praktycznie jedyną możliwością posiadania czegoś wyjątkowego i innego niż wszyscy, sprzedaż wyglądała zupełnie inaczej. Kiedy Przyjaciel mój podesłał mi licytację z oldschoolową ramoneską Adidasa po wcześniejszych zapowietrzeniach, palpitacjach serca i lekkich omdleniach, z duszą na ramieniu wysyłałam sprzedającemu wiadomość z prośbą o zakończenie aukcji przed czasem i kwotą, która wydaje mi się, mogłaby go do tego zakończenia skłonić. Bo tak wypadało. Przynajmniej według mnie. Kurtkę o której mowa mam z resztą do dziś, nawet sobie na mnie grzecznie z półki spogląda, a ja mam czyste sumienie, że nie zachowałam się jak burak i nie chciałam z kogoś zrobić debila. 
Biorąc jednak pod uwagę czasy dzisiejsze w głowę zachodzę czy to może ja wówczas nie wykazałam się ilorazem inteligencji pojemności pierwszej, lepszej flaszki. Wśród wspaniałych użytkowników allegro możemy rozróżnić kilka moich najulubieńszych typów:

  • Jadźka z targu - przykładowa sytuacja: sprzedaję NOWE, wełniane gacie. Przymierzone raz. Okazały się za małe to co mają leżeć. Świetna jakość, naprawdę super kul na maksa. Cena 80 zł razem z przesyłką (cena sklepowa 130 zł + przesyłka). Dobrze wróżąca wymiana maili z potencjalną kupującą. Ja szczęśliwa, bo jak tu się cieszyć...do momentu. Otrzymuje wiadomość, że 'wszystko pięknie ładnie, że spodnie cudowne, że wymiary pasują, ale może byśmy się trochę potargowały (tu słodki uśmieszek), dwa złote mniej i biorę'. I ja się w tym momencie zastanawiam czy jakimś cudem przetransportowano mnie na jarmarkowe stoisko i jakaś baba do mnie krzyczy: 'Pani! Pani! Po ile Pani ma te majty?! Po pińć złotych?! To nieee, to drogoo, za trzy złote biere'. Naprawdę, DWA ZŁOTE?! Interes życia, wystarczy na coca-colę w puszce. Po mojej wiadomości zwrotnej, że allegro to nie targ i czy naprawdę chce się wykłócać o wspomnianą wyżej kwotę przy oferowanych przeze mnie warunkach, zainteresowana Pani nie odpisała i się obraziła, Spodenki sprzedałam kilka dni później na fp świetnej Czytelniczce, której mam nadzieję służą do dziś.
  • Jadźka z targu poziom hard - nowa sukienka wystawiona za 50 zł z przesyłką. 'Pani, za trzydzieści złotych biorę od ręki'. No chyba jednak nie.
  • Z kulturą za pan brat - 'wymiary', 'ile zejdziesz z ceny', 'czemu tyle to kosztuje', czyli ani dzień dobry, ani spier...pocałuj mnie w dupę oraz jak widać sami przyjaciele z którymi znamy się całe życie. Wiadomości autentyczne - jako ciekawostkę trzymam je cały czas na swojej skrzynce. Ten typ łączy się najczęściej z Jadźką z targu poziom hard.
  • Kombinatorzy - wygrana aukcja, towar wysłany, po tygodniu wiadomość jakoby przedmiot był podarty, stary i śmierdział moczem. Zachodzę w głowę: JAK, KIEDY? Toż sweter w reklamówce całą zimę przeleżał, z metkami był, czym zawinił kopercie zwykłej, że go tak niezacnie urządziła?! Żądam zdjęć i oczom mym ukazuje się moja bieda wyglądająca zupełnie inaczej niż jak ją ostatni raz widziałam. Pani oczywiście pragnie zwrotu zatrważającej kwoty dwudziestu złotych. Pani ma na koncie już kilka negatywów od sprzedających. Spór rozpoczęty, Pani jednak się wycofuje. I biorąc pod uwagę jeszcze niedawną, wielką aferę blogowo - allegrową, naprawdę podzielcie wszystko kilka razy, bo TAKIE rzeczy ze strony kupujących faktycznie mają miejsce.
  • 'Chcę czy nie chcę, oto jest pytanie' - po kliknięciu 'kup teraz' za jakieś trzy godziny dostajemy informację, że: 'niee, ja jednak tego nie chce, ja nie zapłacę', 'siostra/mama/pies/sąsiadka kliknęła ja nic nie wiedziałam', 'SAMO się kliknęło'. Cycki opadają, nawet moje.
By było śmieszniej, nie zdarzyła mi się jeszcze aukcja w której udziału nie brałby któryś z wymienionych wyżej typów, ZAWSZE mnie któreś dopadnie, choćbym nie wiem co robiła i co wyklikiwała w opisach przedmiotów. Nie wiem, może ja faktycznie jestem misiem o małym rozumku i nie ogarniam tych biznesów. Ciągle żyję w swoim wyidealizowanym świecie, w którym nie chcę nikogo oszukiwać, w H&M nie kłócę się z kasjerką o cenę sukienki, a nawet na targu głupio byłoby mi licytować się o kilo jabłek. Jestem głupim lemonem, którego niedługo pożrą Jadźki. Zjedzą i nie pozostanie po mnie nic. Nawet dwa złote.



zdjęcia - Paweł

________________________♥_________________________

koronkowe spodenki [%] - Pull&Bear; sweter [%] - Oysho; jeansowa koszula - Stradivarius; oksfordy - allegro; torebka - vintage


P.S. Nie twierdzę oczywiście, że wszyscy sprzedający są święci, bo i im zdarzało się wysłać ziemniaka zamiast nowego ajfona, jednakże, odpukać w niemalowane, ja z nimi jeszcze nie miałam przykrych sytuacji:)










52 komentarze:

  1. Bluza i szorty są urocze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahhaha uwielbiam twoje teksty <3
    + koronkowe szorty lubię lubię

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten zestaw jest boski,powalił mnie ^^
    A twój tekst,genialny ^^
    Uwielbiam takie czytać

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uśmiałam się jak zwykle, lemonowa wariatko! ;)
    Mi na szczęście prawi nigdy nie zdarzyło się nic przykrego na allegro.
    Ale w tym misiu wyglądasz bombastycznie!
    Ruda Frela

    OdpowiedzUsuń
  6. Niby wszystko przykre i też znam Jadzki z doświadczenia z Allegro (z całym szacunkiem do mojej babci Jadzi), ale za każdym razem jak Cię czytam, to padam na me perskie dywany i turlam się ze śmiechu, a pies na mnie skacze i warczy, bo myśli że z niego kpię... i tu cała moja inteligencja wychodzi na jaw, bo dopiero się skapnęłam, że nie ma sensu szukać psa żywego na fotach...dziś niedziela, wiec niech się święci dzień mej przeogromnej mózgowej absencji! Pozdrawiam - bluzka świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Babcię Jadzię!<3 oraz, lowe Ciebie i ten komentarz na maksa:D Płakam i buziam:*

      Usuń
  7. No zaśliniłam się widząc bluzę!!
    Co do allezło, różnych wariatów spotykałam, i uwierz mi nie jesteś głupim lemonem, bo znaczyło by, że ja jestem głupim motylkiem :D bo ja mam takie samo podejście do tego co i Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  8. z wymienionych przez Ciebie powodów
    + hardkorowej prowizji przestałam sprzedawać na allegro. Po co mi takie kwiatki?
    sprzedaję na fb, na blogu. Ktoś płaci przelewem, pieniądze wpływają. Ja rzecz ściągam, wysyłam i po sprawie. Zażaleń nie przyjmuję. Ja nie prokuratura. Koniec, kropka, szluz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześlicznie wyglądasz, naprawdę uroczo!
    Ja ani kupować, ani sprzedawać na allegro nie lubię. Chociaż zdaje mi się, że jednak uczucie "zostałam oszukana" jest jakieś lepsze i mniej przykre (pomijając kwestie pieniężne), niż "ktoś mi wmawia, że oszukuję". Już lepiej być uważanym za idiotę (za przeproszeniem) aniżeli za oszusta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglądasz rewelacyjnie! Bardzo udany set!

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale ty paskudna jestes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WIEM! I biedna, muszę z tym żyć;)

      Usuń
    2. Lepiej się zrobiło anonimowi?

      Usuń
  12. Lemonie, spodenki są przezajefajne. A Twój post dzisiejszy jest rewelacyjny, najwspanialszy i z mego umysłu wyjęty. Od dawien dawna (co najmniej od roku) noszę się z napisaniem książki "Jak być Sprzedawcą na allegro i nie zwariować". Ponieważ mam firmę i sklep, więc automatycznie przypadków przez Ciebie opisanych mam duuuuużo więcej. Spis celujący, wszystkie przypadki mi się trafiły, ci z wysoką kulturą najwspanialsi są. Można jeszcze dopisać
    -"dyrektorów" : "wylicytowałem u Pani buty, zalicytuję torebkę, niech Pani kończy aukcję, zapłacę od razu" - gdzie aukcja torebki trwa jeszcze z 5 dni, pierwsza oferta już padła, a Pan nie bierze pod uwagę tego, że a)liczę się z każdym Kupującym i rozpoczętej licytacji przed czasem nie kończę, b)sugeruje, że wygrawszy jedną licytację, ma niepisane prawo dyktować mi ceny w moim własnym sklepie;
    -"pięknisie- pedantki" : a)sukienka posiada plamkę, którą widać dopiero pod lupą, bo mrówcza ()() jest większa niż rzeczona plamka, b) długa do ziemi suknia koronkowa ma pękniętą jedną (sic!) niteczkę, której normalne ludzkie oko nie dojrzy, c) podeszwa (LUDZIE, PODESZWA!!!!) lewego buta jest nieco ciemniejsza niż podeszwa (!) buta prawego i nie da się tego wyrównać nawet pastując (O.O) , d) obcas w jednym bucie ma 120 mm, a w drugim 119 mm i to nieestetycznie wygląda, jak pedantka idzie (w przypadku tej klientki opadło mi wszystko.....) , e) skóra naturalna - jak wiadomo, każdy jej kawał jest inny, dlatego, że jest NATURALNA, ale gdzie tam, klientka wie lepiej, że dwa kawałki skóry naturalnej, nawet jeśli pochodzą z dwóch różnych świń/krów/królików/bawołów , MUSZĄ być IDENTYCZNE.....
    -"przytomni niezwykle" : wypełnia toto formularz dostawy i zapłaty, gdzie podaje adres do wysyłki, po czym dwa dni później pisze maila, że on chce wysyłkę na adres taki i taki - zupełnie inny niż w formularzu, i nie ma zmiłuj, nieważne, że paczka wysłana dzień wcześniej, ty, sprzedający, leć za nią.....
    -"spece od fotografii" : bo na zdjęciu niewyraźnie widać i jakieś plamki są ", gdzie zdjęcia sa ostre jak brzytwa (nikkor 50mm f1,4), a plamki to znak wodny.....
    Poza tym targowanie się na porządku dziennym jest, a najlepiej jakbym za darmo oddawała.
    Przestałam się pewnymi mailami przejmować, część od razu ląduje w koszu, bo inaczej bym zwariowała....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak, w moim wypadku zapomniałam o dyktatorach!:D Ale widzę jak wiele jeszcze przede mną!:D Podziwiam, naprawdę podziwiam, bo ja bym taka niemotę wśród interetowych zwojów znalazła i natrzaskała jej po głowie coby rozum na swoje miejsce z pupowych wakacji wrócił:D dziękuję Ci:D

      Usuń
    2. Na plus trzeba przyznać, że mam bardzo dużo stałych i rewelacyjnych klientek/klientów, z którymi naprawdę robić interesy to sama przyjemność. Raz nawet dostałam przemiłego maila w odpowiedzi na moje przeprosiny za pomyłkę :"Bo wie Pani, ja umiem robić zakupy w internecie, nie tak jak niektórzy" - i pisała to nie młoda dziewczyna, ale kobieta po 50tce.
      Co najdziwniejsze, najgorsi Kupujący to nie ci, którzy potrafią zrobić zakupy za kilka-naście stów, tacy nigdy nie maja obiekcji, i problemów. Licytują, kupują, płacą, wystawiają komentarz i użytkują. Najgorsi są ci, którzy kupują buty za powiedzmy 30/50 zł, z plastiku, i chcieliby za te pieniądze Chanel albo Diora.....Tysiąc wad wynajdą, żebrzą o upust, mędrkują, masakra.....
      Koszt wysyłki to inna bajka - wygląda na to, za 11 zł za paczkę, która dociera do Kupującego z dnia na dzień, szybciej niż kurierem,i w tej kwocie zawiera się już transport towaru z Hiszp. do Polski, to jest zdzierstwo nieludzkie i za drogo sobie liczę.
      Tyle mojego,kończę, bo rzeczywiście mi tu ta książka wyjdzie, albo co najmniej wstęp do niej....;)

      Usuń
    3. Tak, tak, po stokroć tak! Ja nie mówię, że jestem święta bo też zdarzyło mi się kilka głupich sytuacji, kiedy na przykład spodnie gotowe do wysyłki zsunęły mi się z roweru na łańcuch i ubzdrzyły smarem, który do dziś nie zszedł. I Pani również była tak cudownie miła i wyrozumiała, że miałam ochotę ja przez ekran wycałować bo mnie z tego powodu głupio jest do tej pory. I zgadzam się, najbardziej roszczeniowi są Ci co kupują koszulkę za 15 zł i spodziewają się nie wiadomo jak złotych gór. Dużo opowiadać, niejedno piwo możnaby przy tym wypić:D

      Usuń
    4. A, tak jeszcze mi się przypomniało - a typ "szybcy i wściekli"? PIsze toto, że rzecz się podoba niezmiernie, kwotę końcową proponuje nawet ok, ale żeby aukcję już zakończyć, bo planowo ma trwać jeszcze 7 dni, a stworzenie za 4 dni wyjeżdża i chce na wyjeździe błysnąć nowym nabytkiem. Ok, nie ma problemu, ugadujemy się do ceny, nikt więcej nie licytuje, stworzenie daje swoją ofertę, kończę aukcję i.... czekam dwa tygodnie na wpłatę. Ale mu się śpieszyło.....

      Usuń
  13. ~Maygooo - cieszę się ogromnie!:)

    ~Karolka - no dopsz, to nie jesteśmy!:D

    ~mrs. Kitty Constance - dokładnie, dlatego staram się tępic takie sytuacje, bo jest masa cwanych panienek na allegro, które np. przypalają buty i robią szum w internetach. To nie jest odosobniony przypadek niestety.

    Dziękuję Wam wszystkim za tak cudnie, fantastyczny odzew:3

    OdpowiedzUsuń
  14. masz zupełną rację, allegro to .... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ALLEZŁUO!! :D przepraszam ale mnie się od razu tak kojarzy :D

      Usuń
  15. ojejej. prze!uroczy sweterek!! ;]

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta bluza jest przecudowna!

    OdpowiedzUsuń
  17. przeurocza stylizacja ;) śliczne te koronkowe spodenki ;)
    http://crazy-about-heels.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Spodenki i bluza mega! Ta stylizacja jest po prostu fenomenalna ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sprzedałam w życiu jedną rzecz, za pomocą sporu, bo pani twierdziła przez trzy miesiące, że jej pensja na konto nie doszła. 23zł nie miała. Dopiero po sporze się znalazły. Prowadzenie sklepu internetowego na alledrogo to musi być niezły hard.
    Dopóki toczy się luźna dyskusja na temat ceny, nie czuję się zobowiązana do nietargowania, wychowałam się na bazarze, czasem tak trzeba. Ale aukcja internetowa to co innego, widać cenę oddolną, za drogo to nie protestuję. Choć raz w życiu, przyznaję, pochopnie zalicytowałam jeden ciuch dla dziecka i ze wstydem musiałam się wycofać, biję się w piersi. Za dużo wygrałam aukcji i okazało się, że ten jedyny jest właściwie zbędny. Do tej pory mi głupio wobec sprzedającej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm...to ta pensja musiała iść przez Tajwan;) Też raz w życiu się musiałam a aukcji wycofać, na szczęście byłam jedną z wielu licytujących więc Sprzedawca nie był stratny:) Ale też strasznie głupio było mi do niego pisać wiadomość:)

      Usuń
  20. Genialnie się Twoje posty czyta :D chyba coś kiedyś od Ciebie kupię, żebyś doświadczyła kulturalnego, sympatycznego i zdrowego handlu

    OdpowiedzUsuń
  21. ~BlondHairedHippie - o tak, tak, kup coś ode mnie!:D

    Dziękuję Wam serdecznie za aż tyle miłych słów;)

    OdpowiedzUsuń
  22. haha! no nie wierzę ale jednak wierzę. ja nie lubię allegro, ostatni raz sprzedałam tam aparat i nalicyzli mi opłatę 50zł (2 lata temu sprzedałam aparat i opłata kosztowała 13 zł) ;o ręce opadają!

    OdpowiedzUsuń
  23. Te zdjęcia, to chyba nie wszystkie mają odpowiednią ostrość? Albo są poddane obróbce, która je psuje zamiast poprawiać ich efekty.

    OdpowiedzUsuń
  24. Och historie z portali aukcyjnych można by mnożyć i mnożyć i zawsze znajdzie się jakiś nowy typ, który stanie się tematem kolejnych super hiper anegdot jak to można być idiotą w dzisiejszym świecie. Też nie ogarniam o co chodzi, generalnie sama idea targowania dla mnie jest jakaś taka dziwna chyba, że faktycznie widzę, że cena zawyżona to ewentualnie ale najgorzej jak się ludzie targują normalnie w sklepach czy firmach na usługi.Nie ogarniam tego. Że włosy taniej, a może by tak pani zeszła z tej reklamy, przecież to tylko strona internetowa, a tych zaproszeń się nie da taniej wydrukować? Nie pracuję w drukarni ani z grafiką czy coś ale akurat wciąż mnie tacy ludzie otaczają co właśnie tego typu telefony wykonują na porządku dziennym. MASAKRA. A, fajne masz buty i sweter (: Lubię Twoje zdjęcia, znaczy no, wasze..?

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze zastanawiam się przed zakupem przez internet... i teraz Twoje spodenki mnie skusiły. Znalazłam podobne http://shushu.pl/odziez/spodenki-z-romwe i myslę nad nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jejciu :) jestem na Twoim blogu po raz pierwszy, ale zauroczył mnie, bardzo podoba mi się klimat zdjęć na pewno będę tu częściej :o) Śliczny masz ten sweterek <3 wyglądasz rewelacyjnie !

    OdpowiedzUsuń
  27. Genialne spodenki! Śliczny zestaw;)

    OdpowiedzUsuń
  28. sweterek mnie zaczarowal. tez wystawiam na allegro i tez mam takie przygody. zawsze. allegro to stan ducha...

    OdpowiedzUsuń
  29. uroczo wyglądasz <3 bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie jestes w tym przedmiocie osamotniona, ja tez nie umiem i nie lubie sie targowac. Co mi po tych kilku zlotych, skoro chce miec rzecz, bo bardzo mi sie podoba? No ale sa tacy, dla ktorych targowanie sie to czysta zasada. Bez niego nie ma zakupu, nawet w markecie.

    OdpowiedzUsuń
  31. awwww, ja też się czasami użeram z ludźmi z allegro, mając wrażenie, że po drugiej stronie siedzi OBCY, nie rozumiejący mojego języka w ogóle. brrr.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow, nigdy nie przyszło mi do głowy targować się o cenę na allegro. Targ to targ (tu twarzą w twarz można ponegocjować), ale na allegro albo się przyjmuje warunki sprzedającego albo szuka dalej. Biedny pechowiec jesteś z tym allegro, ale może to pole wyczerpuje Twój limit pecha ogólnie i już na innych polach pech nie działa;)
    Strasznie mi się podoba ten sweterek, słodki jest i ciepły! Koronkowe gatki też cudowne i buciki piękne.. ach:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Życie to życie, jakaś Jadźka zawsze się znajdzie.
    Koronkowe gatki niezłe, ale najlepszy z najlepszych jest sweter. Uroczość w czystej postaci (nieuszarganej pocztą i kombinującym kupującym).

    OdpowiedzUsuń
  34. na ebayu jest jeszcze gorzej - ludzie targuja sie juz po otrzymaniu towaru; cos na zasadzie "sukienka jest troche brzydsza, niz na zdjeciu; prosze mi zwrocic np £2"; cos na tej zasadzie; masakra :p
    a Ty, jak zwykle, wygladasz cudnie! :*

    OdpowiedzUsuń
  35. http://img703.imageshack.us/img703/542/va211a04605311.jpg które butki byś wybrała? :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo fajny zestaw :) pozdrawiam

    Follow?
    fashionlikealife.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  37. MATKOBOSKO jakie swietny śweter *_* kocham sercem całym.

    OdpowiedzUsuń