niedziela, 20 października 2013

I Was Out In Exile Perfecting My Style, I Knew You Wanted A Reaction


Taki ze mnie cwaniak i zaserwowałam sobie od jutra kilka dni wolnego. A co się będę. Zmęczony pracownik to zły pracownik, a ja nie ukrywam, że chętnie w końcu bym się wyspała i po prostu, z czystym sumieniem odmóżdżyła. Dlatego pakuję manatki i wystrzeliwuję się na drugi koniec Polski, gdzie podczas wsłuchiwania się w szum fal będę sączyła czerwone wino z gwinta. Zakopię się w liście, poturlam po piasku i wyśpiewam wszystkie morskie opowieści jakie znam (jak zobaczycie biegającą w szale po Brzeźnie rudą czuprynę zapatuloną w koc to niechybnie będę ja). 

Do tego swój super urlop rozpoczęłam od wizyty w lumpeksie, gdzie stoczyłam wielką walkę z moją własną Panią Matką o płaszcz, który co prawda Ona wynalazła, ale oczywistą oczywistością jest to, że na mnie on będzie leżał lepiej (nieważne, że jest za duży o kilka rozmiarów, nieważne. Ołwersajz przecie!). Poza tym, z mojej Matuli to niezła kokieta, bo jak tylko wygrzebie coś 'och i ach' woła mnie przez cały szmateks i mówi: 'patrz, patrz jakie cudo'* (w domyśle: 'Chcesz to, no wiem, że chcesz. Choć, weź, przymierz' #matkamówidomniejakdopsa). Więc ja lecę z tym wywieszonym ozorem, porywam do przymierzalni, oglądam się w lustrze z wypiekami na twarzy, po czym słyszę: 'Ale przecież ja to dla siebie znalazłam. Ja to biorę'. O niee, Kochana, było mi do rąk nie dawać (Babo, znasz mnie dwadzieścia siedem lat, dając mi tego ciucha w łapy doskonale wiedziałaś co się stanie). 
I zaczyna się.
Starcie tytanów.
Gromy wala z nieba, ja staję się mistrzem argumentów, Mamun wychodzi z siebie by zedrzeć ze mnie palto, a Panie z obsługi patrzą na nas jak na chodzącą patologię, bo matka córce (i na odwrót) nie chce odstąpić płaszcza. Za dwadzieścia złotych. Wstyd jak stąd do Nowego Yorku.
Oczywiście moja Rodzicielka to również szczwana bestyja, bo doskonale wie jak będę próbowała Ją przekonać do odstąpienia mi wysupłanego spomiędzy wieszaków skarbu. Nie będzie to wielkim zaskoczeniem, jeśli powiem, że wypatrzyła sobie wcześniej sweter idealny? Na pewno nie zgadniecie kto został zmuszony do jego kupna.



zdjęcia - Paweł

________________________♥_________________________

spodenki - Not A Virgin Shop; sweter - gdański vintage shop; kamizelka - Pull&Bear; kalosze - hunter; pleck - Primark



* kiedy wynajdzie coś konkretnego dla siebie, nigdy, powtarzam - NIGDY, mnie nie woła:D









39 komentarzy:

  1. kalosze są super! :)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww Panna I love seeing you wearing your shiny black Hunter Rubber Wellingtons you look so sweet and I've got tender feelings for you.
    Kisses
    Jennifer

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham cię za te opisy :D Bez skojarzeń proszę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. w Gdańsku zimno i pada, ale chyba zacznę czatować na Brzeźnie, żeby przybić Ci piątkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że przywiozę krakowskie słońce i upały;)

      Usuń
  5. "Kłótnia o płaszcz" - skądś to znam, mamy tak zawsze z siostrą na zakupach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Sweterek <3 Po Twoich wpisach widać, że nad morzem mają fajne lumpeksy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale te moje położone są w samym serce małopolski;) W Olkuszu:)

      Usuń
  7. Haha, mojej rodzicielce wystarczy, że pochwalę rzecz, którą wygrzebała, i już jest moja :D Wszystko by mi oddała, co czasem doprowadza mnie do szewskiej pasji.
    Ja dziś wróciłam z pięknego Gdańska :( Ale padało na me pożegnanie, a przez cały wypad miałam piękną pogodę (no dobra, zimno jak diabli, po dojechaniu do Kato pozbyłam się kilku warstw) :P
    Pięknaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, moja to robi specjalnie, jak już wspomniałam to takie kokietowanie jest:D 'Oddam Ci i tak, ale walka musi być':D Ona doskonale wie co robi:D

      A w Gda padało na pożegnanie bo Trójmiasto płakało za Tobą!:)

      Usuń
  8. Też mam ten primarkowy plecak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. :) ahahahah no chciałabym to widzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaa no i cudownego urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Huntery na jesien to idealne rozwiazanie :) swietnie sie prezentujesz

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam połowy nazw butów jakie nosisz, a poprzedzajacy mnie komentarz napawa mnie odruchem "spawdę w google co to są "huntery"". Wracając do meritum: świetnie wyglądasz. P.S. - nie ładnie tak nie odpisywać na wiadomości, ale wybaczam, urlop ponad wszystko :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajną masz mamę :D a ja mam podobną, tylko, że moja mnie woła i oddaje :P
    Huntery - my love (oszczędzam kasę ;[ )
    Urlopu życzę udanego :) (zamówienia na muszelki można składać? ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiam się nad kupnem podobnych kaloszy, jesteś z nich kochana zadowolona ?
    Super wyglądasz no i fotki mniam :)
    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://zocha-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, choć przez kontuzję stopy długo musiałam im odmawiać biegania po kałużach:) Póki co ja zdrowa, a one zadowolone:D Kupuj w ciemno, naprawdę sa świetne:)

      Usuń
  15. Ale dlaczego wrzuciłaś to obrzydliwe zdjęcie z dupą?Okropne. Reszta spoko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ bardzo lubię moją obrzydliwą dupę:)

      Usuń
  16. Ale dlaczego wrzuciłaś to obrzydliwe zdjęcie z dupą?Okropne. Reszta spoko:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Okulary to skąd?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ach wariatten ;) Świetna historia <3

    OdpowiedzUsuń
  19. No lumpeksiara z Ciebie pełna gębą. Czy na 3 zdjęciu od końca specjalnie do stylizacji robiłaś coś z zębami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyy nie?:D Co miałam niby z nimi robić?:D

      Usuń
  20. Idealny blog to taki gdzie obok genialnych stylizacj można się też pośmiać przy czytaniu notki :) U Ciebie to jest! :) Pozdrawiam i dziękuje Ci za Twoją blogową twórczość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo mi miło i ogromnie dziękuję:)

      Usuń
  21. Aha, apomniałam się podpisać pod tym komentarzem o brzydkiej pupie.
    Teraz mi się nudzi w pracy, dlatego postanowiłam przeczytać tego posta (weszłam, bo myślałam, że wrzucisz może coś nowego).
    Moja Mamcia zawsze mi wynajduje super ciuchy i 90% trafia w mój gust i nawet rozmiar. Z resztą, ja tez jej podrzucam jak coś znajdę:)
    To przykre, że u Ciebie to nie gra.
    Ps. nawet jak nam się trafi coś w rozmiarze uniwersalnym, to ona nigdy by mi tego nie odebrała.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy się cieszymy, że masz taką fajną mamę. I ładną pupę.

      Usuń
  22. I dobrze, że w końcu ujawniłaś swoją tożsamość. To ważne mieć odwagę cywilną.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak bez niczego włożyłaś huntery na gołą nogę? Jak się je sciagało? Nie miewasz z tym problemów? Ja- niestety mam:) cena wysokiego podbicia

    OdpowiedzUsuń