niedziela, 3 lutego 2013

A King From The Stars Went Through The Mars

Chwila oddechu, łyk wystudzonej herbaty i już, już paluchy zmierzają ku klawiaturze. W końcu udało mi się w pełni nacieszyć spokojną, nieśpieszną niedzielą. Dźwięki ulubionych nut wypełniły cztery kąty, a wycieranie kurzy i wstawianie czwartego prania przyprawiło mnie wręcz o niebywałą radość (spokojnie, nie utopiłam się w pralce, nie rozwaliłam palca/nogi/głowy Prontem i nie udusiłam się kurzem. Cud - wiem). Błogość tego dnia dopełnia zorganizowanie sobie domowego SPA i nie mówię tu o Szybkim Pochałanianiu Absolutnie wszystkich słodyczy, które znajdą się w zasięgu mojego wzroku, a wymymływaniu w tych wszystkich pachnących, babskich mazidłach, coby wierzyć, że uczynią mnie one nagle pięknością na miarę dziewcząt Victoria's Secret. Błagam, nie pozbawiajcie mnie dziś tego złudzenia;)

Poza tym, taki (błogo)stan rzeczy należy mi się po tym, jak wczoraj byłam świadkiem robienia przez Pawła porządków w swoich półkach. Możecie mi wierzyć (lub nie), ale mając ze trzy razy więcej szmat do ogarnięcia jestem w stanie, w przeciwieństwie do mojego życiowego Gamonia, wszystko mieć poukładane, posegregowane i utrzymane w największym porządku. A już szczytem szczytów, godnym miana Mount Everesta, było składanie koszul w powietrzu. Tak, w powietrzu. Tak, tych koszul, których prasowanie zmusza nas do używania słownictwa, które nie przystoi na co dzień dobrze wychowanym pannom (jak, słusznie wczoraj stwierdziła Trzeci Bliźniak Freta: 'mankiety i kołnierzyki musieli wymyślić hitlerowcy - nie ma innej opcji), tych samych, które tydzień temu w pocie czoła układałam złożone w szafce. Możecie sobie wyobrażać moją minę i mój mikro zawał serca jak zobaczyłam co ma miejsce wprost przed moimi oczami*.

Ale, uf, jeszcze jeden głęboki oddech - spokojnie, wszystko miało swój dobry koniec.

Ponieważ wyżaliłam się i poopowiadałam Wam trochę przygód przy ciastku, mogę Was teraz zostawić z kilkoma rudymi zdjęciami i spadać - wpadać popluskać się wśród truskawkowej piany. Cmok, cmok.



zdjęcia - Paweł

 ________________________♥_________________________

ogrodniczki [%], melonik - H&M; koszula w grochy - allegro; marynarka - vintage; sweter - od Kiziaka; torba - od Zuzy; buty - od Rodziców;)




*Błagam, tylko nie pomyślcie sobie o mnie jak o jakiejś nienormalnej, pomylonej kurze domowej. Jedynym miejscem w mieszkaniu, w którym po prostu muszę mieć porządek, to właśnie szuflady, półki i szafa z ubraniami;) Ot, taka fanaberia, zboczenie małe (każdy takie ma, proszę mnie nie osądzać;P).








44 komentarze:

  1. Czy mi się zdaje, czy odświeżyłaś kolor włosów? Bo taka bardziej ruda jesteś niż ostatnio :)

    Świetny zestaw i kupuję go w całości <3

    OdpowiedzUsuń
  2. rudości piękności ! a ja sobie skrycie marzę, żeby mi kiedyś jakieś takie fajowe ogrodniczki w ręce wpadły :) to se na razie popatrzę na Ciebie, a co !

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam świeżo malowane rudości <3
    Dodatkowo wyglądasz cudnie, aż bym się tak ubrała, mimo, że ogrodniczki to dla mnie raczej jedno wielkie wtf. Znaczy się, że wszystko działa w zestawie jak należy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie *.*
    Tak stylowo ale z pazurem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju, prześlicznie wyglądasz, Lemonko! Cud miód normalnie :)

    xx
    http://cupofnovember.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię takie vintage foty i takie stylówy!

    OdpowiedzUsuń
  7. To mówisz, że już ciepło jest? ;) superowe te ogrodniczki, aż mi się dzieciństwo przypomina!

    OdpowiedzUsuń
  8. łaaaaał!! boski rudy!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny zestaw, ale czy te botki do tego... nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te botki bardzo lubię i w sumie fajnie spisują się podczas panującej ostatnio pogody:) oksfordów jeszcze nie założę, a wszelki wysokie jakoś bardziej przywodziły mi na myśl dojarkę krów w tym zestawie:D Te mi jakoś najbardziej siadły:D dzięki:D

      Usuń
  10. bardzo ładne ogrodniczki, takie oryginalne, na pewno świetnie sprawdzą się latem
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczne włoski:) ja miałam taki mieć, ale wyszła masakra :(

    OdpowiedzUsuń
  12. I czy mi się wydaje, czy masz bardziej rudy odcień niż zazwyczaj?

    ps, świetny post, uśmiechałam się sama do siebie czytając, a słowo o kołnierzykach rozbawiło mnie do rozpuku
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. dla mnie kołnierzyk dodaje całości fajnego charakteru!

    OdpowiedzUsuń
  14. taka dandysówa z Ciebie w tym melonie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aj pieknie jak zawsze! I Twoje rudosci kocham <3 + widze ze spedzilam dzien podobnie;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nieodparte wrażenie, że w tym kolorze lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ~Baś - leć do HaMu, teraz na wyprzy stoją:D w kazimierzu je jakoś w czwartek widziałam:D

    ~Zuź - mnie się jeszcze marzy bardzo spódniczka - ogrodniczka, która niecni ludzie wykupili mi z TopShopka:( ale co ma wisieć - nie utonie!:D

    ~Loganberry - a nie jest źle;) mogłoby tylko nie padać:D

    ~Panna Marta - a wiesz jak ja się bałam tego melona?:D Ostatnio bardzo wzięło mnie na kapelutki i muszę nimi swoją szafę zapełnić:D

    ~HoneyBunny - emołszonal landskejps czyli dziś mamy<3

    ~Caro, Szukaj mnie we mgle, Krysztally, Klo. - farby i odcienie są takie same jak zawsze ino tylko...za długo potrzymałam je na łbie tym razem:P zagapiłam się i wyszedł nieco mocniejszy;) A uwierzcie mi, dopiero w ten weekend wszedł w fazę 'wyglądam jak normalny kolor, a nie jak rudy hełm na głowie':D Dziękuję pięknie, mam nadzieję, że będzie się ciekawie zmywał:D

    Dziękuję ślicznie za każde pozostawione tutaj słowo:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba zacznę praktykować tę pierwszą zasadę domowego spa... tzn. tak zacznę nazywać odkurzanie wszystkich słodyczy w zasięgu swego wzroku :P

    OdpowiedzUsuń
  19. w tym momencie - bardziej niż zwykle - zapragnęłam mieć ogrodniczki! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Niedziela bez przeczytania wpisu Panny Lemoniady to niedziela stracona;). Błogo, leniwie, spokojnie i taki ma być ten dzień, aczkolwiek fragment z Aniołkami mocno mnie rozbawił:). Po obejrzeniu zdjęć stwierdzam, że też chcę ogrodniczki i jakby to powiedzieć.. Outfitowe lowe!! Rudości górą<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogrodniczki są super kul:D niezwykle polecam:D choć te są na mnie trochę za duże i ciągle szukam ideału:D dziękuję:D

      Usuń
  21. So cute! love the textures!

    http://yourdulde.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. ~Surrealistyczna - bo grunt to raz na jakiś czas sobie dogodzić:D

    ~Panna Natasha - :3

    Dziękuję prześlicznie:)
    Thank you:3

    OdpowiedzUsuń
  23. też mam to samo, jeśli nie mam porządku w mieszkaniu - wariuję! potrafię w niedzielę zabrać się za sprzątanie jeśli w poniedziałek wychodzę z domu na dłużej :) pomalowałaś włosy? czy zawsze takie były :>


    i dziękuję za gratki :);*

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz mnie na sumieniu, wlasnie zostalam udlawiona ze smiechu frytka z majonezem po przeczytaniu tego tekstu;))) Pomimo utknietej w moim przelyku frytki nie moglam sobie odmowic przyjemnosci dokonczenia raczenia sie dalsza czescia tego posta w postaci ogladania oszalamiajacych rudych zdjec... Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamo, przepraszam za tę frytkę, postaram się już tak więcej nie szarżować;) dziękuję Kochana!:3

      Usuń
  25. Ooo ogrodniczki! Świetnie wyglądasz i widać że ogrodniczki można nosić nie tylko latem;)
    F.

    OdpowiedzUsuń
  26. ojezu jakaś ty piękna, te kości policzkowe! <3
    iiii fajnie piszesz! :P

    OdpowiedzUsuń
  27. ~Cherrycola - ja bardzo lubię mieć wszystkie ciuszki poukładane (w kuchni zlew może pogrążać nowa kolonia niezidentyfikowanych żyjątek, ale w półeczkach sweterki kolorystycznie muszą być uporządkowane):D a włosy maźnięte bo odrost był i się kolor wypłukał:( teraz fukniel nówka nie śmigana jestem:P

    ~Faustyna i Paulina - otóż to:D uniwersalizujmy ciuchy, nośmy je na okrągło przez cały rok:D

    ~Paulina - och, dziękuję:3

    Dziękuję Wam Kochani z całego mojego cytrynowego serducha:*

    OdpowiedzUsuń
  28. kolejne, genialne zestawienie! a Ty na pierwszym zdjeciu wygladasz po prostu pieknie! <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Moją fanaberią jest porządek w kuchni, w szafach mam misz masz, szczególnie po podejmowaniu szybkich decyzji w co się ubrać w przeciągu pięciu minut, do tego moje szafy zawsze są otwarte, a jedna nie ma nawet drzwi. Co do koszul, znam ten problem, ale od jakiegoś czasu mój mąż dorobił się w domu swojej szafy i oddałam mu połowę wieszaków, zakupiłam trochę nowych i teraz każda koszula ma swój, a nawet koszulki, bluzy i kurtki, bez wieszaków nie ma opcji na porządek w męskiej szafie, przynajmniej tej którą znam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale płomienna rudość! Fajnie;) Ogrodniczki kojarzą mi się z wiosną, chyba będą modne w najbliższym sezonie;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ zauroczył mnie Twój kołnierzyk!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie gadam z tobą!

    ostatnio przechodziłam koło h&m, i widzialam tam podobne spodenki ogrodniczki,
    ale sobie pomyślałam, że eeee, już chyba z ogrodniczek wyrosłam.

    po tobie jednakowoż widzę- że chyba nie wyrasta się nigdy~!

    OdpowiedzUsuń
  33. że ja wczesniej tu nie trafiłam !!!
    obserwuje

    Szukasz może inspiracji - http://ashplumplum.blogspot.com/ tu je znajdziesz :*!

    OdpowiedzUsuń
  34. Łał, ale świetnie wyglądasz! No i genialne włosy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Panno Lemoniadko kochana,można spytać,skąd jesteś?:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wow! Dawno nie widziałam ogrodniczek w żadnej stylizacji. Świetnie one wyglądają!

    OdpowiedzUsuń