piątek, 13 września 2013

Five Things Which Make Your Saturday Complete #1

Sobota jest dla mnie dniem świętym. Świętszym od niedzieli (właściwie to nie lubię niedziel. Po nich zawsze jest poniedziałek, a one same w sobie są jakieś takie...bleh). Wtedy właśnie ładuję baterie, odpoczywam i staram się spędzać czas w najbardziej pozytywny i ciekawy dla mnie sposób. To mój mały, cotygodniowy dzień dziecka, który celebruję z każda godziną i absolutnie nie chcę by trafił na półkę z podobnymi do siebie datami. Nie mówię tu o wielkich wyprawach, skokach na bungee czy popijaniu szampana na śniadanie (chociaż to ostatnie, hm...), ale o takich małych, z pozoru pospolitych rzeczach, które czynią te dwadzieścia cztery godziny inne niż wszystkie

Dlatego właśnie wpadłam na pomysł pokazania Wam tu takiego małego fragmentu lemonowego świata, niekoniecznie okraszonego ciuchami, ale na pewno ze sporą ilością mnie i mojego, przez niektórych uważanego za dziecinne, cieszenia się z drobiazgów oraz tego co mnie otacza.

1. Gorąca herbata pita o świcie na tarasie z widokiem na zaspane jeszcze góry.


2. Jedzenie opalonych słońcem jabłek zerwanych wprost z drzewa.


3. Poszukiwania idealnej jarzębiny. O tej porze roku są najpiękniejsze.


4. Nowe znajomości z którymi będziemy chcieli spędzać jak najwięcej czasu.


5. Zdobywanie szczytów. Nawet jeśli potem nie będziemy mogli podnieść się z trawy.


6. Nocne rozmowy w hamaku wśród gwiazd i smaku czekolady.


zdjęcia - ja i Paweł

________________________♥_________________________


Tak, wbrew pozorom potrafię liczyć do pięciu i wiem, że punktów jest sześć. Taka tam niespodziewajka;) Miłej soboty!


28 komentarzy:

  1. Przeurocze :-) Ki;la z powyższych jutro wprowadzam w życie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny, uroczy post! A na zdjęcia mogłabym się gapić całymi godzinami ale cóż, praca inżynierska wzywa :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju, jakie pozytywne i takie urocze... ;w; Aż pragnie się soboty ;w;
    Pozdrawiam!~

    OdpowiedzUsuń
  4. sobota to i moj ulubiony dzien tygodnia :-) i tak samo palam niechecia do niedziel, ktore sa w bliskiej zazylosci z poniedzialkami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. przepiękna zdjęcia
    a ja tam nie lubię sobot, zawsze mam coś do roboty.
    ale przynajmniej poniedziałki mi nie straszne- jeszcze (mam wakacje :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całą robociznę zawsze na niedzielę przenoszę:D Sobota ma być super wakacyjna:D (takim to dobrze!:P)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia, piękna Ty.Zazdroszczę! A kolor włosów naturalny, czy naturalnie, że z drogeryjnej półki?Naprawdę śliczny i od zawsze marzę o takim, więc pytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że naturalnie, że z drogeryjnej półki;) Dziękuję!:3

      Usuń
  7. Sobota jest najlepsza, o tak! Niedziela, zwłaszcza wieczór, jest podła jak koniec sierpnia. Chociaż nie gardzę idealnie spędzonymi niedzielami. Punktem obowiązkowym weekendów idealnych są np. spacery nad rzekę albo nad stawy z psem. A najlpesze weekendy, to takie, w których tyle się dzieje, że starczy na dwa!
    Rozmarzyłam się nad Twoją listą. Zwłaszcza przy punkcie z nowymi znajomościami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. soboty są wporzo i nawet jestem skłonna powiedzieć, że poniedziałki też. trochę może jestem nienormalna, ale lubię nowe początki, a nowy tydzień to jakby taki pretekst. ale może moja nie niechęć do poniedziałków wynika z tego, że całą swoją frustrację wylewam na niedzielę i ogólny nastrój końca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, łebska jesteś z tym początkiem:D Musze od teraz poniedziałki też postrzegać w ten sposób:D

      Usuń
  9. ja też uwielbiam cieszyć się z drobnostek,jutrzejsza sobotę spędzam na koncercie przyjaciela a kolejna to 2 dniowy totalny leniuch z przyjaciółmi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeju jak ja Ci tej numereczka 1 zazdroszczę :) ciesz się ciesz :) ze wszystkiego i niech Cię to wszystko tak strasznie strasznie raduje :D hej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Soboty to dzień wyjątkowy, dla mnie również. Każda sobota jest tą najlepszą i na każdą czekam z utęsknieniem. :))

    Ściskam gorąco,
    Marta ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko pięknie, ALE...
    [miłośćnabogato]Jak to tak bez szampana na śniadanie? [/miłośćnabogato]

    OdpowiedzUsuń
  13. ~Kachna - nadrobię! Obiecuję!:D

    Dziękuję Wam Słodziaki:D Cieszę się ogromnie, że psot przypadł Wam do gustu;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nareszcie post jeszcze bardziej o Tobie! Jesteś szalenie interesująca i cudowna, po prostu cudowna, jak dobrze ze są jeszcze na świecie tacy ludzie jak Ty:)Pozdrawiam
    K
    (kiedyś zaczęłam robić podobną listę drobnych rzeczy które mnie cieszą. teraz mam na niej jakieś 2000 punktów, tak dwa tysiące)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najwspanialsza lista świata!:D Cały czas ją uzupełniaj! Matko, nawet nie wiesz jak bardzo ucieszyłaś mnie tym komentarzem<3 Oraz, dziękuję bardzo:) To strasznie miłe czytać o sobie takie rzeczy:3

      Usuń
    2. dopiero zauważyłam, że mi odpisałaś aż mam banana na twarzy z radości. nie wiem czy to zobaczysz ale jeśli jeszcze nie znasz to polecam: justlittlethings.net zajrzyj koniecznie:)
      K

      Usuń
  15. Jak ja bardzo Cię rozumiem. U mnie sobota to było zawsze spanie do południa, łażenie w piżamie, totalna olewka. Niedziela kojarzy mi się źle tylko z zcasów szkolnych, kiedy trzeba było męczyć wypracowanie na nudny temat (o ile był nudny oczywiście), tłuc zadania ze zbioru zadań z matmy (to akurat lubiłam, ale ile można), i tak dalej.
    Od czasu kiedy "dorosłam" i zaczęłam się starzeć, takie soboty to jednak rzadkość. Dotarło do mnie, że już młodsza nie będę i jest to rodzaj marnowania czasu. Tak cennego czasu, kiedy jeszcze mam siłę i możliwości na podróżowanie. Potem różnie z tym może być. Dlatego leniwa sobota to domena bardzo późnej jesieni i zimy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sobota doskonała, w gruncie rzeczy zgadzam się z wszystkimi punktami :) Pozostaje dążyć do tego, by takie soboty mieć codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. No i dobrze, że sześć, bo szósty punkt najlepszy! :D

    OdpowiedzUsuń