Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lemon uczy lemon radzi lemon nigdy was nie zdradzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lemon uczy lemon radzi lemon nigdy was nie zdradzi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 października 2013

Five Things Which Make Your Saturday Complete #4

Dotarło do mnie ostatnio, że wszystkie sobotnie wpisy jakie Wam tu do tej pory pokazywałam, swoje miejsce akcji miały albo w Szczawnicy, albo w moim rodzinnym Olkuszu. Jakoś mnie to tak uwierać zaczęło, no bo przecież jednak większość weekendów spędzam w Krakowie i również tu mam ochotę wyciągać z tych wolnych dni jak najwięcej. Dlatego nie mogłam dopuścić do tego, by moje obecne miejsce zamieszkania zostało w tyle i serwuję dosłownie kilka pomysłów jak miło, sympatycznie i smacznie spędzić najfajniejszy dzień tygodnia;)

1. Wsiadamy na rower i, jak wspominałam ostatnio, jedziemy na pyszne śniadanie (bo kto nam zabroni?)...


2. ...które jest tak idealne, że ledwie kawałek zdążył 'zapozować' do fotografii. Z resztą, to było ostatnie co zrobił - Tort Truflowy zawsze kończy marnie.


3. Szukamy nowych miejsc do podjadania i spotykamy ludzi, którzy dzielą z nami pasję do słodkich śniadań.


4. Po tak cudnie rozpoczętym poranku dobrze jest poleżakować chwil kilka na ławce usłanej liśćmi.


5. I zagłębić się w książce...od czas do czasu podsłuchać rozmowy przechodniów i pogłaskać hasającego akurat obok, merdającego ogonem, jesiennego psa.


Przemiłej soboty!

________________________♥_________________________







piątek, 4 października 2013

Five Things Which Make Your Saturday Complete #3

Jest piątek, jest i kolejny odcinek przed sobotniego cyklu. Jeśli nie widzieliście poprzednich, to serdecznie zapraszam tu i tu. Ponieważ sama stałam się fanką pokazywania Wam na blogu mojego rozrabiania i staram się mieć teraz aparat praktycznie cały czas przy sobie, to trochę Was tu jeszcze takimi wpisami pokatuję. Ostatni weekend spędziłam w Szczawnicy, hasając niczym kozica po polanach i przemierzając hale z trawą zaczesywaną przez wiatr. Było pięknie, malowniczo i bardzo intensywnie. Wokół działo się milion rzeczy na sekundę i czasami trudno było nam nadążyć za biegiem wydarzeń. Muszę stwierdzić, że niezwykle mnie te kilka dni naenergetyzowało i już piąty dzień z rzędu zachowuję się trochę jak mała ba(k)teryjka. Dużo słońca, dużo dobrego jedzenia i dużo, dużo przyjemności.

Ale nie przeciągajmy i przejdźmy do rzeczy:

1. Wyciągamy kalosze. Nie ma idealnej jesieni bez kaloszy.


2. Jak już mamy na nogach te kalosze, zabieramy je i naszą pupencję na spacer. Spalamy wieczorne czekolady!


3. Idziemy w las. W ten większy...


4. ...i mniejszy...

5. Możemy próbować wykraść z przypadkowego domostwa poroże jelenia. Ostrzegam jednak, że nie zawsze może się to skończyć sukcesem.


6. Jednak nie przejmujmy się porażką. Zawsze możemy uzbierać koszyk maślaków...tudzież zakupić go u przemiłych panów na miejscowym straganie.


Przemiłej soboty!


zdjęcia - ja i Paweł

________________________♥_________________________






piątek, 20 września 2013

Five Things Which Make Your Saturday Complete #2

Ponieważ ostatni przed sobotni post chyba przypadł Wam do gustu (tak sobie to tłumacze i usprawiedliwiam, bo mnie osobiście bardzo spodobało się przemycanie kawałka siebie i mojego ulubionego dnia tygodnia tutaj, niekoniecznie z domieszką wyginania się do zdjęć i straszenia moją facjatą małych dzieci) idę więc za ciosem i serwuję kolejny wpis o tej tematyce. A co! Zaszaleję!

1. Poranna ucieczka od zgiełku i hałasu świata w magiczne miejsce wolne od ludzi, za to przesiąknięte do cna zapachem wilgotnej ziemi i liści.


2. Obdarowanie naszej Pani Matki świeżymi kwiatami, co może być nie do końca bezinteresowne (dzieci to jednak podłe istoty) jeśli...


3. ...wybieramy się na lumpeksowe szperactwo. Pani Matka MOŻE nam pożyczy drobne na kilka swetrów (bo nagle okazało się, że portfel nieopatrznie został w domu*) i MOŻE nawet nie będziemy musiały Jej tych drobnych oddawać.


4. Wystrojenie się w swoją nową, ulubioną sukienkę nawet gdy nie mamy już zamiaru wychodzić z domu. Jest królewska sobota, a ja jestem księżniczką.


5. Objadanie się do granic możliwość jabłkowo - śliwkowym ciastem z kruszonką (nie polecam stawać potem na wadze przez najbliższe trzy dni jeśli nie chcemy dorobić się depresji. Ona jest nam w życiu zupełnie zbędna (w przeciwieństwie do ciasta jabłkowo - śliwkowego z kruszonką)).


zdjęcia - ja i Paweł

________________________♥_________________________



*wiem, jestem naprawdę podłym i podstępnym bachorem. Z tego się nie wyrasta;) Miłej soboty!



piątek, 13 września 2013

Five Things Which Make Your Saturday Complete #1

Sobota jest dla mnie dniem świętym. Świętszym od niedzieli (właściwie to nie lubię niedziel. Po nich zawsze jest poniedziałek, a one same w sobie są jakieś takie...bleh). Wtedy właśnie ładuję baterie, odpoczywam i staram się spędzać czas w najbardziej pozytywny i ciekawy dla mnie sposób. To mój mały, cotygodniowy dzień dziecka, który celebruję z każda godziną i absolutnie nie chcę by trafił na półkę z podobnymi do siebie datami. Nie mówię tu o wielkich wyprawach, skokach na bungee czy popijaniu szampana na śniadanie (chociaż to ostatnie, hm...), ale o takich małych, z pozoru pospolitych rzeczach, które czynią te dwadzieścia cztery godziny inne niż wszystkie

Dlatego właśnie wpadłam na pomysł pokazania Wam tu takiego małego fragmentu lemonowego świata, niekoniecznie okraszonego ciuchami, ale na pewno ze sporą ilością mnie i mojego, przez niektórych uważanego za dziecinne, cieszenia się z drobiazgów oraz tego co mnie otacza.

1. Gorąca herbata pita o świcie na tarasie z widokiem na zaspane jeszcze góry.


2. Jedzenie opalonych słońcem jabłek zerwanych wprost z drzewa.


3. Poszukiwania idealnej jarzębiny. O tej porze roku są najpiękniejsze.


4. Nowe znajomości z którymi będziemy chcieli spędzać jak najwięcej czasu.


5. Zdobywanie szczytów. Nawet jeśli potem nie będziemy mogli podnieść się z trawy.


6. Nocne rozmowy w hamaku wśród gwiazd i smaku czekolady.


zdjęcia - ja i Paweł

________________________♥_________________________


Tak, wbrew pozorom potrafię liczyć do pięciu i wiem, że punktów jest sześć. Taka tam niespodziewajka;) Miłej soboty!