Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romwe dress. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romwe dress. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2013

My Mind Is Set, I Walk The Line, But I Never Really Thought That It Would Feel This Fine


Miłość ma do wszelkich kiziacznych zwierzątek wiadomo, że jest nieskończona, głęboka i mocna. Tworzymy już stały związek, z długim stażem i nic nie zapowiada by miało się to w najbliższym czasie zmienić. Razem ze mną, w swoich przytulnych szafkach i półkach, żyją już psy, koty, lisy, króliki, jelonki, dużo jelonków, bardzo dużo jelonków, a sztamę trzymają ze sobą nietoperz i jednorożec.  Nie będzie również dla nikogo zaskoczeniem, że nowych towarzyszy przybywa, bo trzeba Wam wiedzieć, że jestem niezwykle gościnnym gospodarzem (tak, najlepsze śniadania robię ja i może to potwierdzić każdy, kto wpadł do mnie choćby na jedną noc (naprawdę zdaję sobie sprawę jak bardzo to dwuznacznie zabrzmiało)).

Wracając jednak do mojej sympatii do puchatych stworzeń wszelakich, chciałabym przedstawić dziś tu nowego mieszkańca cytrynowego grajdołka - Pana Szopa Pracza. Pana Szopa wypatrzyłam podczas mojego ostatniego rajdu za kurtką i nie było mowy by nie wrócił ze mną do domu. Po prostu spójrzcie na niego. Na te oczy, na ten nos...i na TE uszy! Mamy tyle ze sobą wspólnego (szczególnie to ostatnie), że nie sposób było nie zakolegować się z nim. Do tego wygląda jak rozbójnik w masce! No miłość po samą norę!


zdjęcia - Paweł

________________________♥_________________________

sukienka - Romwe; sweter - House; rajstopy - Accessorize; buty - Vagabond via. Zalando.pl; teczka - Not A Virgin Shop














niedziela, 21 października 2012

I Feel So Alone On A Friday Night - Can You Make It Feel Like Home, If I Tell You You're Mine?

Przez drewniane żaluzje do pokoju wpadają ciepłe promienie jesiennego światła. Gdy podniosę głowę znad monitora oczy cieszą mieniące się w złocie liście spowijające jeszcze szczelnie większość gałęzi. Wiecie, że o wschodzie słońca drzewa wyglądają jak wielkie pochodnie? Nawet przy temperaturze bliskiej zera można się ogrzać bijącym od nich ciepłem. Rozkosznie otulają brązy, czerwienie i ukochane przeze mnie mgły, pochłaniając w swych miękkościach, kolorach oraz czarach. Dla takich widoków warto wyjść spod puchatej kołdry nawet w weekend. 

W kuchni nastawiona woda na herbatę. Korzenną. Z kawałkami pomarańczy. Palce niecierpliwie przewracają kolejne kartki książki, a wzrok rozbiegany karmi słowami wyobraźnię. Z głośników nieśpiesznie sączą się dźwięki sprawiając, że wieczory stają się jeszcze bardziej wyśmienite. Spokój, porozumiewawcze  uśmiechy, miękki koc i zapach goździków. Czego chcieć więcej? 



zdjęcia - Paweł

sukienka - Romwe od Bloo; wisior - Accessorize